Forum Stowarzyszenie Pasjonaci Munduru i Pamięci Strona Główna Stowarzyszenie Pasjonaci Munduru i Pamięci
Forum Stowarzyszenia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gebirgsjäger, a masakry na jeńcach wojennych

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stowarzyszenie Pasjonaci Munduru i Pamięci Strona Główna -> Ekwipunek i wyposażenie Gebirgsjäger
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HUBI



Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 561

PostWysłany: Pią Gru 30, 2011 6:36 am    Temat postu: Gebirgsjäger, a masakry na jeńcach wojennych Odpowiedz z cytatem

Nie chcę być posądzony o jakieś juszenie bądź wsadzanie kija w mrowisko, ale jakoś nigdy się nad tym wcześniej nie zastanawiałem - czy GJ-ty podobnie jak reszta WH i SS dokonywała masakr na jeńcach na dużą skalę (nie chodzi o odosobnione przypadki)?

Niedawno oglądnąłem sobie ponownie po 10 latach film z Nicolasem Cagem "Kapitan Corelli", zresztą wszyscy lub większość go widziała.
W pewnej scenie po walkach zbuntowanych oddziałów Włoskich w porcie na wyspie Kefalonia rzuciła mi się w oczy ogromna ilość plecaków górskich na plecach niemiaszków (o GJ-ty w akcji w hełmach Wink), potem masakra jeńców Włoskich itd ale nie o to chodzi Smile

Że człowiek ciekawy jest z natury i zastanawiał się czy to aby nie fikcja, zacząłem grzebać no i po nitce do kłębka okazało się że masakra przedstawiona w filmie miała miejsce i była jedną z największych masakr na jeńcach wojennych w czasie II wojny światowej i jedną z najokrutniejszych dokonanych przez WH można by powiedzieć "jednorazowo" - wymordowano wtedy ok 5000 włoskich żołnierzy z 33 Dywizji Piechoty "Acqui" (w większości rozstrzelano).
Niestety sprawcami masakry okazali się i co mnie tu zaskoczyło - górale z 1. Gebirgs-Division (przedstawieni w filmie).

Znany jest wam może ten epizod?
Więcej tutaj:

http://en.wikipedia.org/wiki/Massacre_of_the_Acqui_Division





Wiadomo wam coś może o podobnych zdarzeniach z udziałem GJ-tów?

_________________
http://www.commforc.fora.pl
https://www.facebook.com/commonwealthbattalion

"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Hiob



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 546

PostWysłany: Pią Gru 30, 2011 11:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Takie historie beda mialy miejsce (i maja obecnie) , taka jest wojna. Od zarania dziejów tak bylo i bedzie. Wojna to nie tylko heroiczna walka i bohaterstwo, to rownierz roznego rodzaju masakry. Czasem samoistne czasem z polecenia przełozonych. Z zasady mówi sie tylko o tych masakrach ktore nas dotkneły badz dotycza przegranych.
Sa nieuniknione na wojnie.
Nie byłem tam nie mnie osadzac. Moze winni zostali ukarani, moze nie i zyli z poczuciem winy (badz nie) do kaca swoich dni.
Tez nie chce roztrzasac ale wybiórczo biorąc moze by sie i czepic bitwy
pod Falaise brytyjski czy konwój JW 61A czy roztrzeliwanie japonskich rozbitków na pacyfiku przez US Navy.

_________________
Mój strach jest taki ma?y ze mie?ci si? w kieszeni, dlatego zawsze nosze go z sob?.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
HUBI



Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 561

PostWysłany: Pią Gru 30, 2011 12:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hiob w pełni popieram twoje słowa.
Gdybyśmy chcieli rozwijać temat wszystkich masakr dokonywanych w czasie wojny przez każdą ze stron zabrakło by pewnie miejsca poczynając od Polski, przez Francję itd.
Nie tylko Niemcy, Japońcy czy ruskie rozwalali jeńców ale również i nasi, Brytole, Kanadole itd choć po stronie alianckiej raczej były to jednostkowe przypadki bardziej pod wpływem przeżyć i stresów, a nie zaplanowane mordy na ogromną skalę.
Wspomniałeś o rozstrzeliwaniu Japońskich rozbitków przez US Navy - owszem sami amerykanie się do tego przyznają ale powód był bardzo prosty - Jankesi którzy próbowali ratować Japońców zazwyczaj byli obrzucani granatami, atakowani bagnetami lub bronią palną, więc skoro żółci chcieli ginąć... Z kolei co innego Atlantyk, nieograniczona wojna podwodna i rozstrzeliwanie bezbronnych rozbitków - niby sprawa podobna, ale jednak inna Smile

Co do sprawy tej masakry Włochów, temat poruszyłem z 2 względów:
- zrobili to GJ-ci (dlatego ten temacik tu wrzuciłem),
- rozmiarów dokonanej masakry na niedawnych sojusznikach.

Co mnie osobiście zaskoczyło, bardziej uderzyło to to że jak do tej pory właśnie GJ-tów miałem za "najczystszą" formację w III Rzeszy, nie skażoną tego typu zbrodniami (jak napisałem wyżej nie biorę pod uwagę jednostkowych przypadków, bo to niestety zdarzało się w każdej jednostce wszystkich armii).

_________________
http://www.commforc.fora.pl
https://www.facebook.com/commonwealthbattalion

"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Hiob



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 546

PostWysłany: Pią Gru 30, 2011 2:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Temat rzeka i nie miejsce na roztrzasanie.
Nie mniej wybryki aliantów nie byly jednostkowe , czasem wrecz zaplanowane jako przyklad zdrady souszników polecam jako lekture :
- "Kontra" Józefa Mackiewicza (tu akurat dokonano niestety z rozkazu brytyjskiego polskimi rekoma, ktorzy znali rosyjskie realia i musieli pakowac do wagonow wczorajszych kolegow i towarzyszy broni )
- czy wspomniany juz konwój JW 61A (jak wyzej )
Choc nie strzelano bezposrednio ale zdradzono i wrecz subtelnie (czysto po brytyjsku) zamordowano innymi rekoma.
Co do rozbitków na Atlantyku udokumentowano jeden przypadek (winnych rozstrzelano), a ze slynnego rozkazu Laconia-Befehl Denitz został w pełni obroniony, jednym z glownych obronców był admirał William Nimitz dowodca floty pacyfiku.
Co ciekawe Laconiia przewozila jencow wloskich pod polska straza w momecie storpedowania cele w wiekszosci pozostaly zamkniete.
A poczynania zalog amerykanskich okretow podwodnych trudno nazwac samobrona, urzadzano sobie wrecz polowania na rozbitkow opisujac je w dzienikach bojowych prowadzac statystyki kto wiecej ubil, moze to humanitarniesze od rekinów.
Wojny nie mozna dzielic na dobra strone i zla, tu nic nie jest czarno białe powiedzilabym ze jest szare.

P.S.
Uczestniczylem ekshumacji 6 zolnierzy wloskich roztrzelanych przez WH w Helu w 1944 roku (!) zycia juz nikt nie przywróci ale potomkowie odnalazli bliskich i odzyskali prochy.

_________________
Mój strach jest taki ma?y ze mie?ci si? w kieszeni, dlatego zawsze nosze go z sob?.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mario33



Dołączył: 18 Lis 2007
Posty: 2628

PostWysłany: Pią Gru 30, 2011 9:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Temat ciekawy, bardzo mnie swego czasu interesował.

Najpierw jedna rzecz - nie zgadzam się trochę z podejściem 'to się zdarza', gdyż nie mówimy tu o sytuacji bitewnej, gdzie nie wiadomo do końca kto jest kto, czy nawet walkach partyzanckich, gdzie jednej z walczących stron nie broni konwencja genewska. Mówimy tu o sytuacji gdzie sprawca jest bezpieczny od reakcji drugiej strony (grupa jeńców już pojmanych czy grupa cywili). To zbrodnia wojenna i tak powinni być traktowani jej sprawcy. Warto, żeby o tym pamiętać, szczególnie nam, rekonstruktorom.

Rzeczywiście żołnierzom z szarotkami na rękawach też można przypisać sprawstwo zbrodni wojennych, i to nie tylko wsponianego na Kefalonii.

Za mord na Kefalonii tylko gen. Lanz poniósł osobistą odpowiedzialność jako nadzorujący oficer - siedział w więzieniu kilka lat i to dlatego tak krótko, gdyż jury nie uwierzylo w rozmiar masakry. Bezpośredni sprawca, major von Hirschfeld nie dożył procesu bo zginął w 1945 w walkach o przełęcz dukielską. Pomniejsi wykonawcy żyli do końca swoich dni w świadomości co zrobili.

Inne warte wspomnienia zbrodnie GJ rozegrały się w czasie tego samego 'urlopu' 1 Dywizji od frontu wschodniego na terenie Grecji, gdzie jednostka brała udział w 'akcjach przeciwpartyzanckich', czyli de facto w akcjach odwetowych na cywilach - były to m.in. masakry w Komeno (317 zabitych cywilów), Lingiades (ok. 200 cywilów) i Mousiotitsas (153 zabitych cywilów).

Dywizja wzięła także udział w innej akcji przeciwko żołnierzom włoskim, tym razem w Albanii, przeciwko Dywizji Perugia, zabijając ok. 130 żołnierzy, w tym 30 oficerów.

Warto jeszcze dodać, że jednostki GJ po zdobyciu Lwowa w 1939 roku wzięły udział w wyłapywaniu Żydów w mieście i przekazaniu ich w ręce Gestapo.

Jest świetna książka na ten temat, niestety po niemiecku, 'Blutiges Edelweiss' ('Skrwawiona szarotka'). Mam ją w domu, jak ktoś chce to mogę pożyczyć. Sam z niej rozumiem tylko trochę.

_________________

Es steht ein kleines, kleines Edelweiß
auf einer steilen, steilen Felsenhöh!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
HUBI



Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 561

PostWysłany: Czw Sty 05, 2012 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki Mario za tą informacje Smile

Hiob napisał:

- czy wspomniany juz konwój JW 61A (jak wyzej )
Choc nie strzelano bezposrednio ale zdradzono i wrecz subtelnie (czysto po brytyjsku) zamordowano innymi rekoma.


Sądzę że tego typu zdarzenia oraz inne przytoczone wykraczają po za ramę tego tematu, choć by z racji odmienności zdarzenia i sytuacji - co innego "własnoręcznie" wymordować parę tysięcy jeńców, a co innego przekazać obywateli danego państwa ich władzom (de facto zdrajców).
Temat założyłem bardziej jako ciekawostkę poświęcona GJ-tom, a nie temat roztrząsający poszczególne zbrodnie, bo to temat morze, a po za tym ilu zainteresowanych tyle poglądów na sprawę.


A co do zbrodniarzy wojennych, nieważne ilu mających na sumieniu niewinnych ludzi - to prawda każdy powinien ponieść stosowną karę i to bez względu na przynależność państwową.
Przykład Question
W 1945r. na froncie Włoskim polski żołnierz z 3DSK zastrzelił niewinnego włoskiego wieśniaka za to że ten stanął w obronie swej kobiety która broniła ich... kury przed "porwaniem".
Nieważne były tłumaczenia, że to młody żołnierz kilka lat na froncie, że uczono ich że każdy kto na wrogim terenie stanie im na drodze jest ich wrogiem. Werdykt - śmierć przez rozstrzelanie, wyrok wykonano.

_________________
http://www.commforc.fora.pl
https://www.facebook.com/commonwealthbattalion

"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stowarzyszenie Pasjonaci Munduru i Pamięci Strona Główna -> Ekwipunek i wyposażenie Gebirgsjäger Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group